Można tak...
...i można tak
dołączyć się do chóru wpływowych lewicowo-liberalnych środowisk, zapominając nawet o tych, którzy gotowi są umrzeć za Chrystusa.
..."Do Francji Massinissa trafił z Algierii w 2002 roku. Uciekł, bo życie w strachu było nie do zniesienia. – Pamiętam do dziś głośne pukanie do naszych drzwi. Nasza rodzina była na czarnej liście. Uważano, że jesteśmy za mało radykalni. Oglądaliśmy na przykład amerykańskie filmy. A nie wolno. W jednym z nich zobaczyłem po raz pierwszy krzyż. Miałem 8 lat. Zapytałem rodziców, co to jest. „To znak gorszej rasy – tłumaczyli. – Jak zapytasz jeszcze raz, dostaniesz karę” – opowiada. Kiedy Massinissa uciekł z Algieru, trafił do jednej z paryskich parafii. Ale ksiądz nie chciał go ochrzcić. Mówił o dokumentach, zgodzie Watykanu, o katechezie i o 500 euro za ceremonię, na co nie było mnie stać. – Wystraszył się. Przyjaciel z Niemiec, z którym pracowałem na czarno w restauracji, zaprowadził mnie do kościoła tradycjonalistów. Tam ochrzcili mnie tego samego dnia. Mówię to, nie żeby oskarżać, ale my tu czujemy we Francji, że Kościół jakby się boi, wycofuje"(za Gość Niedzielny )... czytaj całość
..."Do Francji Massinissa trafił z Algierii w 2002 roku. Uciekł, bo życie w strachu było nie do zniesienia. – Pamiętam do dziś głośne pukanie do naszych drzwi. Nasza rodzina była na czarnej liście. Uważano, że jesteśmy za mało radykalni. Oglądaliśmy na przykład amerykańskie filmy. A nie wolno. W jednym z nich zobaczyłem po raz pierwszy krzyż. Miałem 8 lat. Zapytałem rodziców, co to jest. „To znak gorszej rasy – tłumaczyli. – Jak zapytasz jeszcze raz, dostaniesz karę” – opowiada. Kiedy Massinissa uciekł z Algieru, trafił do jednej z paryskich parafii. Ale ksiądz nie chciał go ochrzcić. Mówił o dokumentach, zgodzie Watykanu, o katechezie i o 500 euro za ceremonię, na co nie było mnie stać. – Wystraszył się. Przyjaciel z Niemiec, z którym pracowałem na czarno w restauracji, zaprowadził mnie do kościoła tradycjonalistów. Tam ochrzcili mnie tego samego dnia. Mówię to, nie żeby oskarżać, ale my tu czujemy we Francji, że Kościół jakby się boi, wycofuje"(za Gość Niedzielny )... czytaj całość
"Podobno ksiądz nie idzie ani do nieba ani do piekła samotnie. Towarzyszą mu dusze tych których doprowadził do zbawienia lub potępienia."